finanse za granicą

Archiwum miesiąca: Styczeń 2014

Bitcoiny, waluta niezależna. Czy potrzebuje uregulowań prawnych?

Handel wymienny ma wielowiekową tradycję, o wiele dłuższą niż historia pieniądza. Ludzie bez żadnych gwarancji banków czy państwa wymieniali się dobrami, które stanowiły na nich wartość. Najpierw wymieniano wołu na osła, potem umówiono się, że pewna ilość np. złota jest warta tyle a tyle i można za nią nabyć rozmaite rzeczy. I to już była prosta droga do wynalezienia pieniądza.
Moneta stała się wygodnym środkiem płatniczym, ale w XVII wieku pojawił się… jeszcze wygodniejszy. Najpierw w Szwecji, a potem w Anglii Królewskie Banki Wymiany zaczęły przyjmować depozyty w złocie lub srebrze i wydawać za nie noty (najpierw pisane ręcznie, a od 1729 roku drukowane). I to właśnie one stopniowo stały się pełnoprawnymi pieniędzmi papierowymi emitowanymi przez jeden bank w każdym państwie.

Początkowe pokrycie pieniądza w złocie odeszło w zapomnienie, kiedy w 1971 roku prezydent USA Richard M. Nixon zniósł standard złota. Ile jest zatem dzisiaj warte to, co nosimy w portfelu? Czy przypadkiem znowu nie tyle, na ile się… umówimy?
Historia pieniądza najwyraźniej zatoczyła koło i w tym momencie na scenę weszła waluta wirtualna. Bitcoin. czytaj dalej

Spółka komandytowa – historia w Niemczech robiona?

Historia pokazuje, że zapamiętanym i docenionym nie zawsze jest ten, kto wynalazł, stworzył, wymyślił, ale ten kto spopularyzował, ulepszył, unowocześnił i wprowadził do powszechnego obiegu.

W przypadku spółki komandytowej trafne wydaje się powiedzenie, aktualne od prawie trzech tysiącleci, że „wszystkie drogi prowadzą do Rzymu”; w tym konkretnym przypadku do prawa rzymskiego. Nie tylko dlatego, że w  jedenastowiecznych Włoszech powstała umowa o nazwie accomanditaria, która dała początek spółce komandytowej, jak również nie tylko dlatego, że kupcy włoscy zapoczątkowali prowadzenie działalności w tej formie.

Pierwotnie jedynie prawo zwyczajowe regulowało umowę spółki komandytowej. Z czasem dopiero dokonywano stopniowej kodyfikacji przepisów. To był moment, kiedy swoją początkową rolę odegrało ustawodawstwo cesarzy niemieckich. Cesarze Fryderyk I i Fryderyk II uważali się za kontynuatorów Imperium Romanum, a ustawodawstwo stworzone za ich czasów wpłynęło na rozwój prawa włoskiego. Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego chciało kontynuować dzieje starożytnego Imperium Rzymskiego. Panuje powszechny pogląd, że to właśnie Niemcy wydali najznamienitszych znawców kodyfikacji justyniańskiej i romanistów. W ramach prowadzenia tzw. polityki włoskiej obaj cesarze przesyłali wszystkie teksty aktów normatywnych do uniwersytetu bolońskiego, gdzie były przedmiotem badań, a następnie zostały włączone do zbioru prawa rzymskiego, określanego od XV wieku jako Corpus Iuris Civilis, bądź statutem bolońskim z 1583 r. Dokument był jedną z pierwszych kodyfikacji spółki komandytowej, a komentarz do prawie jego wszystkich części napisał największy prawnik średniowiecza, „książę jurystów” – Bartolus. O jego wielkości świadczy powiedzenie, że „nie jest prawnikiem ten, kto nie jest Bartolistą”. czytaj dalej