Światowe podatki z przymrużeniem oka

Koniec roku kalendarzowego to dla przedsiębiorców czas podsumowań, planów i budżetów na kolejne 12 miesięcy ale również analizy nadchodzących zmian w podatkach. Działania fiskusa obejmują większość aspektów biznesu jak i życia codziennego. Płacimy między innymi podatek od nieruchomości, od towarów i usług czy podatek dochodowy. Jednak niektóre kraje wprowadziły do swoich systemów podatkowych opłaty, które w polskiej obecnej rzeczywistości wydają się intrygujące.

W zeszłym roku na łamach bloga FZG.pl ukazał się artykuł o Special Defence Contribution – podatku, który od lat 80-tych XX wieku został wprowadzony na Cyprze. Jego celem jest zasilenie cypryjskiego budżetu obronnego dodatkowymi środkami. W sytuacji geopolitycznej tego wyspiarskiego kraju, takie działanie wydaje się jak najbardziej uzasadnione. Podobna opłata pobierana jest w jednym z najbiedniejszych krajów świata – Gwinei Równikowej. Tam obywatele zobowiązani są uiszczać konkretną kwotę za każdy rok, w którym ich państwo nie jest w stanie wojny.

Inną kategorią podatków jest w Polsce tzw. klimatyczne czyli de facto dwie opłaty zgodne z Ustawą z dnia 12 stycznia 1991 r. o podatkach i opłatach lokalnych: opłata miejscowa i opłata uzdrowiskowa. Zgodnie z nimi od osób przebywających dłużej niż dobę odpowiednio w „miejscach mających walory klimatyczne i krajobrazowe” oraz w „miejscach posiadających status uzdrowiska” pobierane są opłaty. Na ciekawy pomysł w podobnym zakresie wpadły władze miejskie włoskiej Wenecji. Nałożyły one na lokalnych przedsiębiorców podatek od… cienia. Dokładniej rzecz ujmując, dodatkowy wkład do miejskiej kasy musiał być uiszczony przez wszystkich przedsiębiorców, których placówki handlowe dosłownie rzucały cień na weneckie ulice. Naturalnie weneccy kupcy, od wieków słynący z przedsiębiorczości, w większości zdecydowali się na likwidację markiz i innych urządzeń, które zacieniały miejskie deptaki, ale miejscy rajcy nie protestowali przeciw temu specyficznemu sposobowi na obejście podatku od cienia. Pewną odmianą opłaty klimatycznej jest wprowadzony przez Austrię podatek od gipsu. Górzysty kraj będący częstym celem odwiedzin pasjonatów sportów zimowych postanowił dofinansować w ten sposób swój system ochrony zdrowia. Co ciekawe „organem wykonawczym” tego przepisu są hotele i pensjonaty, które doliczają gipsową daninę do opłat za swoje usługi.

Swoją drogą chęć modyfikacji zachowań społecznych zdaje się bywać częstą przyczyną wprowadzania takich intrygujących przepisów podatkowych. Wystarczy przytoczyć w tym momencie dwa przykłady z Chin. W wyniku wciąż rosnącej populacji Państwa Środka, do rangi problemu zaczął urastać fakt używania przez mieszkańców jednorazowych pałeczek do jedzenia. Według szacunkowych danych roczny popyt na jednorazowe drewniane pałeczki skutkuje ścięciem tylko do tego celu ponad 20 milionów drzew!! Na nic zdały się kampanie promujące użycie porcelanowych – wielorazowych pałeczek. Nie pomogło m.in. odwoływanie się do luksusu teraz dostępnego dla każdego (dawniej porcelanowymi pałeczkami posługiwali się tylko przedstawiciele najwyższych stanów). Władze chińskie wprowadziły więc od 2006 roku dodatkowy podatek od jednorazowych pałeczek.  Ponadto władze aglomeracji Tianjin wprowadziły konieczność uiszczania dodatkowych opłat przez pary będące w związku nieformalnym. Jednak jednym z prekursorów zmiany przyzwyczajeń społeczeństwa poprzez podatki jest na pewno Car Piotr Wielki. Na początku XVIII wieku wprowadził on podatek od bród. Chcąc wizualnie  przybliżyć swoich poddanych do Europy Zachodniej, którzy byli z reguły gładko ogoleni, nakazał on urzędnikom ściągać dodatkowe opłaty od wszystkich brodaczy.

Prawdziwą krynicą ciekawych przepisów podatkowych są jednak Stany Zjednoczone Ameryki, gdzie każdy stan może ustanowić osobne przepisy. Taka mnogość systemów prawno podatkowych skutkuje mnogością intrygujących kazusów, w których dodatkowego smaczku dodają wyłączenia z danego podatku. W stanie Kalifornia produkty spożywcze objęte są podatkiem od sprzedaży – za wyjątkiem świeżych owoców. Jednak gdy świeże owoce kupowane są nie w sklepie czy innym miejscu gdzie sprzedaje je nam człowiek, a na przykład w automacie – podatek jest naliczany. W stanie Kansas natomiast opodatkowane są pasażerskie balony na gorące powietrze. Jednak takie, które nie przewożą pasażerów są wolne od dodatkowych opłat gdyż nie są środkiem transportu. Stan Connecticut uchwalił domiar od jednorazowych pieluch, lecz dbając o kieszenie rodziców równocześnie wyznaczył „okno podatkowe” w trakcie którego opłata nie obowiązuje. W Illinois zapłacimy dodatkowo pewną kwotę pieniędzy do stanowego budżetu kupując słodycze. Jednak lokalna definicja słodyczy pozwala nam zmniejszyć opłatę do 1% ceny w przypadku produktów, które zawierają mąkę. Natomiast w bardzo konserwatywnym stanie Utah udało się przeforsować prawo, które stanowi, że dodatkowo opodatkowane są dochody osób, które swoją pracę wykonują nago.

Kraje europejskie starają się nie zostawać w tyle w tej ciekawej rywalizacji. Trochę wychodząc ze sztywnych ram podatkowych trzeba wspomnieć o fakcie, że od ponad 30 lat w Szwecji zgodę na nadanie dziecku danego imienia musi wydać lokalny urząd skarbowy (w przypadku braku zgłoszenia obowiązuje kara finansowa). Przepis ten miał na celu w pierwszym momencie ograniczenie nadawania dzieciom imion po panujących w danym momencie szwedzkich władcach, choć naturalnie sam urząd tłumaczy się dobrem dzieci i ochroną dzieci przed imieniem które może być mylące czy narażać dziecko na kpiny rówieśników. Jak to się ma do wydanych niedawno pozytywnych opinii na temat imion Google i Lego – nie wiadomo.

W ostatnich latach media obiegała informacja o wprowadzanym przez niektóre kraje podatku od krowich gazów. Właściciele bydła m.in. w Irlandii, Danii i Estonii muszą odprowadzać daninę, której celem jest walka z emisją gazów cieplarnianych do atmosfery. Jaki ma to związek z bydłem? Większość osób kojarzy zwrot „gazy cieplarniane” z tlenkiem lub dwutlenkiem węgla. Jednak ten zwrot obejmuje również metan czyli jeden z produktów przemiany materii rogatych trawożerców.

Jako ciekawostkę warto wspomnieć również, że jeszcze 15 lat temu w Niemczech można było od podstawy opodatkowania odliczyć… łapówkę. A jeszcze pół wieku temu w Wielkiej Brytanii obowiązywał podatek od kart do gry. Intrygujący był sposób egzekucji tej daniny. Otóż w wolnej sprzedaży można było kupić tylko niepełne talie kart, bowiem wszystkie asy pik były w depozycie u lokalnego urzędnika celnego. Dopiero po wpłaceniu odpowiedniej kwoty brakująca karta była wydawana kupującemu. Naturalnie miały miejsce próby podrabiania asów pik do odpowiednich zestawów, ale takie wykroczenia były karane z całą surowością (odnotowano nawet jeden przypadek kary śmierci za fałszerstwo karty do gry!)

Na koniec przedstawiam kolejny kazus z USA, ciekawy zwłaszcza w nawiązaniu do wracającej okresowo dyskusji dotyczącej opodatkowania zjawisk niezgodnych z prawem i potencjalnie pozytywnego wpływu takich podatków na polski budżet. Od 10 lat w stanie Tennessee obowiązuje podatek od… narkotyków. Posiadanie i obrót nimi co do zasady jest niezgodny ze stanowym prawem, ale każdy kto nimi handluje może anonimowo wpłacić określoną kwotę pieniędzy do stanowego urzędu skarbowego. Co to daje dealerowi? Otóż w przypadku aresztowania i postępowania karnego związanego z handlem narkotykami, dowód wpłaty podatku ma zagwarantować „przychylność sędziego”.

Oczywistym jest, że płacenie podatków nie jest czymś przyjemnym, ale być może część z wyżej wymienionych opłat uiszczanych jest z lekkim uśmiechem na ustach.

Tagi: