Przerost bańki nad treścią

Od czasu ostatniego kryzysu gospodarczego temat baniek spekulacyjnych stał się bardzo popularny we wszelkiego rodzaju mediach. Termin ten jest o tyle ciekawy, że „przeciętny Kowalski”, nie wiedząc nawet czym jest owy „bąbel” spekulacyjny, ma świadomość tego, że właśnie skutki jego pęknięcia ma możliwość obserwować, a nawet odczuwać. Natomiast ekonomiści walczą o swoje pięć minut za pomocą ciągle nowych, szokujących prognoz i odkrywania kolejnych zjawisk tego rodzaju. New York Times podaje, że od 2004 r. określenie zjawisk gospodarczych mianem „bańki spekulacyjnej” wzrasta średnio o 20% rocznie. Zamiennie z określeniem „bańka spekulacyjna” używa się terminów „bańka finansowa”, „bańka cenowa”, „mania spekulacyjna” oraz „gorączka spekulacyjna”.  Termin ten znany jest od stuleci, ale co tak naprawdę oznacza?

W celu jego wyjaśnienia spróbujmy cofnąć się w czasie. Mamy XVI wiek, z Imperium Osmańskiego trafiają do Europy tulipany i podbijają serca Holendrów. Bogaci mieszkańcy Niderlandów zaczynają je uprawiać i kolekcjonować, kwiaty te rozmnażają się bardzo wolno, co powoduje, że ich ceny stają się coraz wyższe. Wkrótce potem holenderskie tulipany zostają zaatakowane przez wirusa pstrości tulipana – TBV, który sprawia, że płatki kwiatów przybierają oryginalne kształty i kolory kosztem szybkiej śmierci roślin. Zdrowe tulipany stają się symbolem luksusu i pozycji społecznej, a ich uprawa przestaje być przewidywalna – pojawia się istotny element ryzyka. Kwiaty są tak pożądane w każdym modnym ogrodzie, że ich cena wzrasta nawet o 2000% na miesiąc. Aby móc dokonać zakupów unikatowych cebulek ludzie pozbywają się kosztowności, osobistego majątku a nawet nieruchomości. Sezonowość dostaw powoduje, że handlarze zaczynają zawierać kontrakty terminowe i opcyjne. Zaciągano nawet kredyty, które miały być spłacone z przyszłych zysków ze sprzedaży. W 1623 r. pojedyncza cebulka najbardziej poszukiwanych odmian osiągała cenę 1000 guldenów, dla porównania średni roczny dochód w kraju wynosił wtedy mniej więcej 150 guldenów. Rekordową cenę odnotowała słynna cebulka „Semper Augustus” kupiona za 6000 guldenów w Haarlemie. W 1637 r. doszło jednak do załamania rynku i gwałtownego przerwania gorączki tulipanowej. Handlarze uzmysłowili sobie, że ceny cebulek znacznie przewyższają ich wartość. Nie było już chętnych do zakupu, a kontrahenci nie byli w stanie wywiązać się z kontraktów gwarantujących zakup cebulek po cenach określonych w przyszłości. Zapanowała panika, w wyniku której tysiące ludzi stało się bankrutami.

Na podstawie powyższego przykładu możemy zauważyć, że bańka spekulacyjna oznacza nadaktywność rynkową, która jest wynikiem samonapędzającego się i niezrównoważonego procesu wzrostu cen dóbr na rynku. Stan ten jest przejściowy, po szybkim wzroście cen następuje gwałtowny ich spadek – tzw. pęknięcie bańki, czyli krach na rynku. Typowym miejscem formowania się „bąbli” są giełdy papierów wartościowych. Inwestorzy widząc trend wzrostowy danych akcji, skupują je, po czym, gdy rozpoczyna się spadek ich cen, następuje gwałtowne pozbywanie się nabytych instrumentów. Konsekwencją jest głębokie załamanie się rynku i okres niskich cen.

Historia wolnego rynku to opowieść o coraz większych „bąblach” spekulacyjnych i coraz dotkliwszych załamaniach. Mieliśmy już: tulipany, statki, kolej, Internet czy też ostatnią manię hipoteczną rodem z USA – słynne bańki giełdowe dotyczyły praktycznie każdego rodzaju dóbr.

W kapitalizmie kryzysy finansowe są powszechnym zjawiskiem, a każdy z nich wybucha przeciętnie w połowie każdej rewolucji technologicznej. W naszych czasach, skutki niestabilnej sytuacji finansowej na świecie coraz częściej dają o sobie znać, wpływając na kondycję przedsiębiorstw, państw i obywateli. Gospodarczy „efekt motyla” sprawia, że wszyscy jesteśmy narażeni na konsekwencje jakie niesie za sobą zmienność rynku. Mało kto pamięta, że rozerwanie „bąbla”to tylko część jego bytu, który wcześniej rodzi się, rozwija, przeżywa swoje najlepsze chwile, a potem umiera. Pojawia się  pytanie ile jeszcze baniek musi prysnąć, zanim ludzie nauczą się na własnych oraz cudzych błędach, że spekulacje to nic złego, ale zysk nie jest dla wszystkich, lecz dla zwycięzców…

Tagi: , ,